Strony internetowe

Strona ma przynosić zapytania, a nie tylko istnieć — dlatego zaczynam od tego, kto ma na nią trafić i co ma na niej zrobić, a dopiero potem od wyglądu. Projektuję najpierw pod telefon, bo stamtąd przychodzi dziś większość ruchu, i oddaję stronę, którą zmieniasz sam, bez dzwonienia do mnie przy każdej poprawce. Zielona Góra i cała Polska, zdalnie.

Po czym poznajesz, że strona nie pracuje

Nie ma jej w Google

Klient szuka Twojej usługi w mieście i trafia do konkurencji. Ty jesteś na czwartej stronie wyników.

Wygląda jak z 2015 roku

Pierwsze wrażenie robi się raz. Stara strona podważa cenę, którą podajesz w ofercie.

Nie działa na telefonie

Większość wejść to komórka. Jeśli trzeba powiększać palcem, klient wychodzi po kilku sekundach.

Nie wiadomo, co kliknąć

Brak jasnego kroku: napisz, zadzwoń, zamów. Ruch jest, zapytań nie ma.

Nie da się jej zmienić samemu

Każda literówka to telefon do kogoś. Więc zostaje tak, jak jest, przez trzy lata.

Ładuje się wiecznie

Strony składane w Divi czy Elementorze dokładają do każdej podstrony sporą porcję własnego kodu. Klient wychodzi, zanim cokolwiek zobaczy. Piszę o tym na blogu.

Co dostajesz

Najpierw telefon, potem reszta

Projektuję od ekranu komórki w górę, bo stamtąd przychodzi większość ruchu.

Bez wtyczek na abonament

Stronę składam na tym, co WordPress ma w standardzie — bez Divi, Elementora i innych nakładek na abonament. Nie płacisz co roku za program do budowania strony i nic nie przestaje działać, kiedy licencja wygaśnie.

Treść, którą zmienisz sam

Na koniec siadamy razem i pokazuję, jak podmienić tekst, zdjęcie czy cenę. Dostajesz też krótką instrukcję na piśmie, żebyś mógł do niej wrócić za pół roku.

SEO od pierwszego dnia

Strona od startu jest poukładana tak, żeby Google umiało ją przeczytać i pokazać w wynikach. To nie jest usługa doklejana pół roku później, tylko sposób, w jaki ją buduję.

Formularz, który naprawdę wysyła

Sprawdzam, czy maile dochodzą. Częściej, niż myślisz — nie dochodzą.

Jedna osoba od początku do końca

Rozmawiasz ze mną, nie z opiekunem projektu, który dopytuje dewelopera.

Dlaczego nie Divi i nie Elementor

Divi i Elementor to wygodne narzędzia — klikasz, przeciągasz i od razu widzisz efekt, więc łatwo zrozumieć, dlaczego tyle stron na nich stoi. Haczyk jest taki, że do każdej podstrony dokładają własny kod, który przeglądarka musi ściągnąć i przetworzyć, zanim cokolwiek się pokaże. Przy prostej wizytówce różnicy nie zauważysz. Przy większym serwisie widać ją w czasie ładowania i w ocenie szybkości, którą Google bierze pod uwagę przy ustalaniu pozycji. Do tego dochodzi abonament i uzależnienie strony od jednej wtyczki. Dlatego buduję inaczej — ale jeśli masz już stronę na builderze i jest zadowalająca, nie będę Cię namawiał na przebudowę dla samej zasady.

Od czego zależy cena

Strona za dwa tysiące i strona za sześć różnią się trzema rzeczami. Żadna z nich nie jest magią, więc możesz sam ocenić, czego potrzebujesz.

Liczba widoków

Widok to unikalny układ strony, a nie każdy adres. Start, oferta, o firmie i kontakt to cztery widoki. Blog z dwudziestoma wpisami to jeden widok, bo wszystkie wpisy korzystają z tego samego szablonu — dlatego nie liczę ich osobno.

Szablon czy projekt

W tańszym wariancie dopasowuję gotowy szablon do Twoich kolorów, logo i zdjęć. W droższym grafik rysuje układ od zera pod Twoją markę. Różnica jest widoczna, ale nie każda firma jej potrzebuje.

Co strona ma robić

Sama wizytówka kosztuje najmniej. Blog, portfolio, formularz z wyliczeniem czy strefa dla klientów to osobne elementy — każdy trzeba zaprojektować, zbudować i sprawdzić.

Pakiety

Ceny są punktem wyjścia — dokładną kwotę podaję po krótkiej rozmowie. Zaznacz pakiet, a przeniesie się do formularza razem z Twoimi odpowiedziami.

Zamawiasz u mnie stronę albo sklep? Opiekę przez pierwszy rok masz 30% taniej.

Dodatkowo, jeśli potrzebujesz

Nie jestem płatnikiem VAT — podane kwoty są ostateczne. Teksty i zdjęcia wyceniam osobno, bo to oddzielna robota, a nie dodatek do szablonu. Zobacz, co już zbudowałem: portfolio realizacji.

Jak zaczynamy

1. Rozmowa

Dwadzieścia minut o tym, co strona ma robić i dla kogo. Z tego wychodzi zakres i termin.

2. Projekt

Projekt graficzny albo makieta do akceptacji, zanim cokolwiek koduję.

3. Wdrożenie

Budowa, treści, SEO, testy na telefonie i na wolnym łączu.

4. Start i przekazanie

Publikacja, instruktaż i 30 dni na poprawki w cenie.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Wizytówka zwykle dwa do trzech tygodni, większa strona cztery do ośmiu. Najczęściej czeka się na treści, nie na kod.

Mogę. Wyceniam to osobno, bo tekst pod SEO to oddzielna robota, a nie dodatek do szablonu. Jeśli piszesz sam, podpowiem, co ma się w nich znaleźć.

Tym lepiej. Nie płacisz za projekt identyfikacji od zera, dopasowuję stronę do tego, co masz.

Tak. Buduję na domyślnym edytorze WordPressa i na koniec pokazuję, jak zmieniać teksty, zdjęcia i podstrony.

Nie — kupujesz je na siebie, żeby zostały Twoje. Pomogę wybrać i skonfigurować, żebyś nie przepłacał za niepotrzebne dodatki.

Trzydzieści dni poprawek masz w cenie. Później albo radzisz sobie sam, albo wchodzi opieka nad stroną — przez pierwszy rok 30% taniej.